poniedziałek, 22 czerwca 2020

FEMME LUXE | femmeluxefinery.co.uk


Dzień dobry  http://static.tumblr.com/4cb12b39a02a019806dff31d308dc80b/prgxzku/ujSngcku3/tumblr_static_40fs6ter4ruokkckk88wsgccg.gif 
Trochę mnie tu nie było, przyznaję. Ostatnio przydarzyło mi się coś, co kompletnie mnie rozbiło i pozbawiło jakichkolwiek chęci. Jeszcze się nie pozbierałam. Jestem emocjonalnie wypalona. Chciałabym już dojść do siebie, dlatego tylko tłumaczę się z mojej nieobecności i nie planuję rozwijać tematu- mam nadzieję, że uda mi się zapomnieć, pogodzić z tym co się wydarzyło i że wszystko będzie dobrze. Całe szczęście, że mam wsparcie w moim narzeczonym. Jak nikt potrafi postawić mnie na nogi, przeczuwam, że bez niego nadal leżałabym na łóżku wpatrując się w sufit bijąc się z myślami dlaczego to przydarzyło się właśnie mnie. Koniec o moich problemach. Wypaplałam się, więc powinno zrobić mi się teraz lepiej.
I wasn't here a bit, I admit. Recently, something happened to me that completely broke me and deprived me of any desire. I haven't collected myself yet. I'm emotionally burned out. I would like to recover, that's why I'm just explaining my absence and I'm not planning to develop the topic - I hope that I can forget, reconcile with what happened and that everything will be fine. Fortunately, I have support in my fiance. As no one can put me on my feet, I sense that without him I would still be lying on the bed staring at the ceiling fighting with the thoughts of why this happened to me. No more about my problems. I said that, now I will be better.

czwartek, 7 maja 2020

Moja paczka od Femme Luxe | femmeluxefinery.co.uk

Witam wszystkich bardzo serdecznie w nowym wpisie i na wstępie dziękuję za tak dużą ilość komentarzy pod poprzednim postem. Co u mnie? Nic, czym można by się pochwalić. W zeszłą środę byłam u Agnieszki na kawie i razem obeszłyśmy ulubione lumpeksy i sklepy. To tyle. Z Rafałem rozmawiam codziennie. Tęsknię bardzo ale wiem, że każdy kolejny dzień zbliża nas do siebie. W końcu się spotkamy i obecnie żyję tylko myślą o tej chwili. Co robię będąc sama? Pracuję na blogu (wprowadzam dwie nowości; polecany utwór muzyczny na samym wstępie, tam gdzie nutka w chmurce oraz Ayuartystycznie ale o tym dowiecie się na końcu wpisu), pracuję w domu i w ogrodzie, zgłębiam tajniki pielęgnacji włosów i twarzy a także zaczęłam ćwiczyć oraz szyć. Oprócz tego chodzę do mojej pracy zarobkowej, którą uwielbiam i chodź teraz jest strasznie ciężko, to doceniam ją jak nigdy wcześniej. Zwłaszcza za to, że mogę przebywać z osobami, z którymi świetnie się dogaduję i dzięki którym mogę oderwać się od samotności.
Welcome everyone to the new post and thank you for the many comments under the previous post. What's up? Nothing to boast about. Last Wednesday I was at Agnieszka's for coffee and together we went around our favorite lumpeks and shops. That's it. I talk to Rafał every day. I miss him so much but I know that each day brings us closer together. In the end we will meet and now I live only thinking about this moment. What am I doing being alone? I work on a blog (I introduce two novelties; a recommended music piece at the very beginning, where a tune in the cloud and Ayuartistically but you will find out about it at the end of the entry), I work at home and in the garden, I explore the secrets of hair and face care and also began to practice and sew . In addition, I go to my paid job, which I adore and come now it's very hard, I appreciate it like never before. Especially because I can be with people with whom I get on well and thanks to whom I can get away from loneliness.

wtorek, 21 kwietnia 2020

Moja pielęgnacja twarzy + recenzja kosmetyków marki Tołpa z serii Dermo Face Hydrativ | wizaz.pl

Dzień dobry  http://static.tumblr.com/4cb12b39a02a019806dff31d308dc80b/prgxzku/ujSngcku3/tumblr_static_40fs6ter4ruokkckk88wsgccg.gif
Pora napisać co u mnie, w końcu obiecałam sobie, że wstęp będzie formą internetowego pamiętnika. Myśli i wspomnienia są ulotne, a słowo zapisane będzie wieczne, chyba że w przyszłości nie będzie prądu, platforma blogger usunie blogspota (tak jak dawniej bloog.pl, gdzie miałam założonego pierwszego bloga jakieś 12 lat temu) lub zdarzy się jakiś inny losowy wypadek, który uniemożliwi mi wejście na moją stronę. W każdym bądź razie myślę optymistycznie i widzę siebie oczami wyobraźni, kiedy to w kwiecie wieku, siedząc w bujanym fotelu czytam mojego bloga. Zapewne w tedy będę się z tego śmiać, ale teraz nie jest mi do śmiechu. Mój narzeczony Rafał po raz kolejny wyjechał za granicę do pracy. Tym razem prawdopodobnie na dłużej, chodź obydwoje nie wiemy, kiedy dokładnie się zobaczymy. Jesteśmy w stałym kontakcie telefonicznym i video. Chodź minął dopiero tydzień ogarnia mnie niesamowita tęsknota. Ciężko jest żyć normalnie, kiedy nagle nie ma obok ciebie osoby, z którą spędzasz wszystkie swoje dni i noce. Nie załamuję się, nie umieram ze smutku, po prostu doskwiera mi tęsknota do słów, dotyku i ciepła ciała. Liczę na to, że okres rozłąki szybko się skończy i wspólnie będziemy mogli spełniać nasze marzenia.
It's time to write about me, I finally promised myself that start entry would be a form of an online diary. Thoughts and memories are ephemeral and the word written will be eternal, unless there is no electricity in the future, the blogger platform will remove blogspot (as in the past bloog.pl, where I had my first blog about 12 years ago) or some other random accident will happen, which will prevent me from entering my site. Anyway, I think optimistically and see myself through the eyes of my imagination, when in the prime of life, sitting in a rocking chair, I read my blog. I will probably laugh at it then, but now I am not laughing. My fiance Rafał once again went abroad to work. This time, probably for longer, come on, we both don't know when to see each other exactly. We are in constant telephone and video contact. Come, it's been only a week, I am overcome with incredible longing. It is hard to live a normal life when suddenly there is no person next to you with whom you spend all your days and nights. I do not break down, I do not die of sadness, I just yearn for words, touch and body heat. I hope that the period of separation will end quickly and together we will be able to fulfill our dreams.

wtorek, 14 kwietnia 2020

Recenzja ubrań ze sklepu online | femmeluxefinery.co.uk

Dzień dobry  http://static.tumblr.com/4cb12b39a02a019806dff31d308dc80b/prgxzku/ujSngcku3/tumblr_static_40fs6ter4ruokkckk88wsgccg.gif
Wiosna jak zwykle okazała się być niezawodna w swoim byciu nieprzewidywalną. Prawdziwa kobieta. Przed świętami temperatury były tak wysokie, że chodź jestem zmarzluchem i pierwsza gnam do źródeł ciepła, uciekałam przed upałem w chłodne miejsca. Niby mogłabym się rozłożyć na ławce przed domem w samej koszulce, ale nie ufam ani unoszącym się w powietrzu wirusom ani mojemu organizmowi, który szybko się oziębia, przewiewa skutkiem nieprzyjemności. Zaraz po świętach zaś padał u mnie grad. Dziś śnieg. Ależ ze mnie obserwator pogody. Jednak nie o pogodzie chciałam dzisiaj napisać, ale przyznajcie, jest to FANTASTYCZNY temat na rozpoczęcie wpisu. Dziś wpis z gatunku, który lubię najbardziej. Recenzja ubrań ze sklepu online. Zapraszam!
Spring, as usual, proved to be reliable in its being unpredictable. Real woman. Before Easter, the temperatures were so high that I always get very cold, I was the first to escape the heat in cool places. Like I could sit on the bench in front of the house in a T-shirt, but I trust neither the airborne viruses nor my body, which is quickly cooling due to unpleasantness. Immediately after Easter, it was hail. Today is snow. I'm a weather observer. However, I did not want to write about the weather today, but admit, this is a FANTASTIC topic to start the entry. Today, an entry from the genre that I like the most. Review of clothes from an online store. Enjoy!

sobota, 4 kwietnia 2020

Moja pielęgnacja włosów | Hair Routine | Nature Box | wizaz.pl

Dzień dobry  http://static.tumblr.com/4cb12b39a02a019806dff31d308dc80b/prgxzku/ujSngcku3/tumblr_static_40fs6ter4ruokkckk88wsgccg.gif
Nie będę pisać NIC o obecnej sytuacji epidemiologicznej. Zakładam, że to co powinniście wiedzieć już wiecie. Ja nie jestem dobrym źródłem informacji na ten temat. Myślę też, że już doskonale wiecie co to jest koronawirus, kwarantanna, epidemia, pandemia i inne tym podobne wyrazy. Myślę, że doskonale wiecie co robić będąc w domu. Umówmy się tak, że na moim blogu tego tematu nie będzie. Błagam. Pomimo obecnego szaleństwa... niepokoju, wariacji, moje życie nie zmieniło się a nawet mogłabym powiedzieć, że mam dwa razy więcej pracy niż wcześniej. Pracuję w hipermarkecie. Co prawda, mam głównie papierową robotę, jednak kontakt z klientem mam i to znacznie częściej niż bym chciała. Do pracy chodzę jak zawsze. W pracy co chwilę są jakieś zmiany, zwłaszcza grafików. W ciągu tygodnia zmienił się cztery razy- co powoduje, że żyję z dnia na dzień. Raz mamy czynne do 20, raz do 22. Raz pracujemy w normie, a raz mamy mieć po 12 godzin. Każdy dzień to dla mnie niespodzianka. Jestem tym zmęczona, jednak mam nadzieję że udaje mi się to ukryć pod warstwą podkładu i pudru. Nie można żyć samą pracą, w domu też mam obowiązki i prace do wykonania. Na szczęście po świętach mam kilka dni urlopu więc jestem dobrej myśli, że uda mi się odpocząć.
 Co mogę powiedzieć na odchodne tematu wirusa? Dbajmy o zdrowie - witaminy, probiotyki, sen. Jeżeli możemy, zostańmy w domu. I najważniejsze, nie dajmy się zwariować. Musimy to przeżyć.
I will not write NOTHING about the current epidemiological situation. I think that you should know what you should know. I am not a good source of information on this subject. I also think you already know perfectly well what coronavirus, quarantine, epidemic, pandemic and other similar words are. I think you know very well what to do at home. Let's agree that this topic will not be on my blog. I beg. Despite the current madness ... anxiety, variations, my life has not changed and I could even say that I have twice as much work as before. I work in a hypermarket. It is true that I have mainly paper work, but I have contact with the client much more often than I would like. I go to work as always. At work, there are changes every now and then, especially graphic designers. During the week it changed four times - which means that I live from day to day. Once we have open until 20, once until 22. Once we work in normal, and once we have 12 hours. Every day is a surprise for me. I'm tired of it, but I hope I can hide it under a layer of powder. I can't live by work alone, I have duties and jobs to do at home. Fortunately, after Easter, I have a few days off, so I'm happy that I can rest.
 What can I say about the departure of a virus topic? Let's take care of health - vitamins, probiotics, sleep. Let's stay home if we can. And most importantly, let's not go crazy. We have to experience it.